|
22.12.2005. |
Kultowy już serial telewizyjny "Northern Exposure" ma w Polsce rzesze fanów. Fanów zdesperowanych, zawiedzionych, wkurzonych i zniecierpliwionych... Tak, tak, bo jak można spać i żyć spokojnie,kiedy od kilku lat w TV nie leciała powtórka serialu...
...tak jeszcze do niedawna zaczynała się ta strona. Ale nasze błagania wysłuchano! Od 24 stycznia 2007 r. ponownie możecie spotkać się z Waszymi ulubionymi postaciami na małym ekranie!
A jeśli totalnie nie obczajacie tego serialu, to chciałbym Wam
przybliżyć losy bohaterów Przystanku Alaska, pokazać kilka ciekawych
zdjęć i ogólnie troche przybliżyć te piękne czasy, kiedy to w TV co
tydzień mogliśmy zobaczyć jak o poranku, ulicami Cicely przemierza
samotnie znudzony łoś.
Tak się zastanawiam, dlaczego właśnie ten serial tak bardzo przypadł
do gustu polskiej publiczności. Chyba ten sielski klimat małego
miasteczka, tak bardzo rozpowszechniany obenie w telewizji (patrz:
"Miasteczko", "Plebania"). Z drugiej strony nie jestem pewien, czy to
ta sama publiczność... Co więc mogło sie podobać? Może tak duży
kontrast charakterów głównych bohaterów, a może ten całkowity luz
mieszkańców małego miasteczka na Alasce, który przynajmniej mi udzielał
się po każdym odcinku. Praktycznie każdy bohater serialu wzbudzał
pozytywne uczucia wśród telewidzów, bez względu na to czy był to
grubiański Maurice Minnifield, czy troche nie z tego świata, jakby
cišgle na prochach Ed Chigliak, czy w końcu praktycznie nie odzywajšca
się w całym serialu Marilyn Whirlwind. |